Co ta skleroza robi z nami
Że w pewnym wieku
Już całkiem o sobie zapominamy.
Marna emeryturka na nic nie wystarcza
Ale spełnienie zachcianek wnucząt
W niczym nas nie obarcza.
Brak pieniążków na stroje, kapelusze
Na nową komórkę wnukowi dać muszę.
Wnusiowi do snu śpiewam luli, luli
Bo zapracowana mama nie ma czasu
By go znów utulić.
Babcia zawsze ma cierpliwość
I dla wnucząt czasu wiele
Na przytulanki, zabawy i paciorek w kościele.
Nie dziwcie się kochani
Że rzeczywistość jest taka
I największym skarbem jest babcia
Dla każdego dzieciaka.
Głos Matki, Jej oczy, Jej ręce
Bez Niej dom to tylko ściany i dach - i nic więcej.
Najlepsze u Mamy jest to – że Ją mamy
Mamy Ją tylko swoją, nie cudzą,
nie inną tylko naszą jedyną, tę samą
I żeby nie wiem co się stało Mama zawsze będzie Mamą.
Dziś dzień szczególny moje drogie dziatki
to symbol macierzyństwa, bo to dzień Matki.
O nasze bezpieczeństwo dbał Jej ciepły brzuszek
chroniąc od złego losu, jak żywy okruszek.
To Ona mimo chaosu i okrutnej wojny
czuwała nad naszym snem, by był zawsze spokojny.
Z czułością w swych ciepłych ramionach nas tuliła
mimo głodu i zagrożenia w jakim sama była.
Całuję czule Mateńko Twe kochane ręce
za danie mi życia w głębokiej podzięce.
Z wdzięcznością Cię wspominam Mateńko ma miła
Mimo że Twe ciało przykryła mogiła.
Bożka w noc gwieździstą pisze wierszyki
Księżyc pilnuje by nie myliły się jej szyki
Marianka na komputer przepisuje
Do Grażusi je mailuje
Grażuś w ostatnim tonie
Umieszcza wszystko na internetowej stronie
Teraz wszyscy wiedzą w koło
Jak na Uniwerku jest co dzień wesoło.
Po niebieskim niebie
Biegną me myśli dzisiaj do Ciebie
Wiatr leciutko chmurki trąca
Ciepłymi promykami słońca
Budzi kwiatki pachnące
Na zielonej łące
Ku radości biedroneczki
Co kubraczek ma w kropeczki
Ze snu pszczółka się zbudziła
Troszkę miodku nawarzyła
Nadeszła chwila bardzo radosna
W przyrodzie i sercu
Po prostu w i o s n a
Czy WY to wiecie, czy też nie wiecie
Złośliwców nam wcale nie trzeba na Uniwersytecie
Z wielką radością się spotykamy
Ba się szanujemy i bardzo kochamy
Czyniąc sobie nawzajem wiele grzeczności
W miłym towarzystwie życzliwych gości
Kto swą złośliwością atmosferę psuje
Niech się tu nie zbliża
Bo do nas nie pasuje.
Tęczowych pisanek
Na stole pyszności
Mokrego dyngusa
I wspaniałych gości
Niech to będzie czas uroczy
Życzę miłej Wielkiej Nocy.
Krzyczy baranek przez cały ranek
Rety – rety co się stało
Kurczę z jajka wyleciało
Na to szepczą mu pisanki
Że zakwitły już sasanki
Nagle wyszedł ktoś z wędzonki
Woła głośno do święconki
Tylko tu bez przepychania
Bo nie będzie dziś śniadania
Zaczynają się wykręty
Zając schował gdzieś prezenty
Konewka korzystając z zamieszania
Nie żałuje polewania
I do śmiech wkoło było
Wszystko dobrze się skończyło