Szoruj Babciu do roboty
Muszę mieć zegarek złoty
Do roboty babciu chodu
Dołóż się do samochodu
Wyjedź babciu na zarobek
Koniec życia w bloku jak parobek
Nowy domek to nie wszystko
Muszę mieszkać jak panisko
Daj tu mi pieniążki wszystkie
Bo kosztuje życie towarzyskie.
Wniosek:
Chowanie dzieci pod kloszem przez lata
To droga do końca świata.
Każdy dzień z rana
Zaczynaj od przytulania
To nic nie kosztuje
A serce raduje
Przytulaj każdego
Jak swego bliźniego
Dzień przytulania – święto raz w roku
Tulmy się co dzień od rana do zmroku
Czułości nigdy za wiele
Na dzień powszedni i na niedzielę.
Złamane serce nigdy się nie zrasta
Czy jesteś hetero czy pederasta
Całe życie mocno rana krwawi
I nikt ze śmierci krwotocznej Cię nie wybawi
Żyjesz w amoku od rana do zmroku
Zatracasz marzenia
Bo są nie do spełnienia
Dookoła widzisz tylko złych ludzi
Bo nikt ze snu czarnego Cię nie obudzi
Topisz się we łzach na życia padole
Gubisz się jak w błędnym kole
Twego odejścia hen-tam nikt nie zauważy
Nawet gdy na oczach ludzi to się wydarzy
To życiowa znieczulica
Niebezpieczna po ciemnej stronie ulica
Świat różne ma kolory
A nie tylko przepastne barwy czarnej zmory
Porzuć czarne myśli
PRZESTAŃ i nie wyj
Weź się w garść i po prostu żyj.
Żegnaj szkoło - dziś żegnamy cię wesoło
Już na naukę czasu nie mamy
A do książek po wakacjach wracamy
Tęsknią za nami same przyjemności
I dni pełne radości
Czekają już na nas
Słońce, plaża i las, ciepłe kraje i egzotyczne gaje
A więc „Belfrom” do widzenia – do miłego zobaczenia
I dziś obiecujemy
Że po wakacjach do nauki się weźmiemy
Gdy pokonamy wszystkie „zakusy”
W szkole będziemy jak „ Same Prymusy”.
Każdy buziaczek pozostawia w pamięci
Maleńki znaczek
Od pocałunku świat się zaczyna
Czy to jest chłopak, czy też dziewczyna
Buziak nam daje dużo przyjemności
Symbolu radości i wielkiej miłości
Całusek dawany co dzień o świcie
Całuj ludzkości przedłuża życie
Wytwarza w mózgu hormon radości
Zadowolenia i długowieczności.
Co ta skleroza robi z nami
Że w pewnym wieku
Już całkiem o sobie zapominamy.
Marna emeryturka na nic nie wystarcza
Ale spełnienie zachcianek wnucząt
W niczym nas nie obarcza.
Brak pieniążków na stroje, kapelusze
Na nową komórkę wnukowi dać muszę.
Wnusiowi do snu śpiewam luli, luli
Bo zapracowana mama nie ma czasu
By go znów utulić.
Babcia zawsze ma cierpliwość
I dla wnucząt czasu wiele
Na przytulanki, zabawy i paciorek w kościele.
Nie dziwcie się kochani
Że rzeczywistość jest taka
I największym skarbem jest babcia
Dla każdego dzieciaka.
Głos Matki, Jej oczy, Jej ręce
Bez Niej dom to tylko ściany i dach - i nic więcej.
Najlepsze u Mamy jest to – że Ją mamy
Mamy Ją tylko swoją, nie cudzą,
nie inną tylko naszą jedyną, tę samą
I żeby nie wiem co się stało Mama zawsze będzie Mamą.