Fiku miku po coś wrócił wirusiku.
Każdy MEN pilnuje żonę,
Uczy jak dać ci kopa w twoja koronę.
Wszyscy nosimy maseczki i przyłbice,
Starsi młodzi i wszyscy dziedzice.
Nikt cię tu wirusie nie pokocha,
Więc z naszego terenu WYNOCHA.

 
 


Czy na poważnie czy dla zabawy,
dziś ustalono ŚWIATOWY DZIEŃ KAWY.
Kawka wypita co dzień o świcie,
o 10 lat przedłuża nam życie.
Trzy kawki dziennie to nie chimera,
chroni od raka i Alzheimera.
Kawka najlepsza od samego rana,
to tylko espresso do łóżka podana.

 
 

Dziś dzień pieska jest od rana
Weź więc swego na kolana
W takiej pozie Twe głaskanie
Piesio czuje zakochanie
Jest szczęśliwy i nie szczeka
To przyjaciel jest człowieka
Czy oficjalnie czy po kryjomu
Przypilnuje Twego domu
Kiedy wyjdziesz też nie szczeka
Na Twój powrót wiernie czeka.

31 maja to dzień Bociana Białego, gwarancja, że nie spotka Cię nic złego.
Klekotaniem Bocianek obwieszcza nam radosny poranek.
Gdy nad nami bocian leci, wszyscy szukają maleńkich dzieci.
Legenda głosi: kto bocianka ładnie poprosi, temu dzieciątko w pieluszce przynosi.
A babciunie po odpuście szukają wnucząt w białej kapuście.

Koronawirusie jakaś ty paskuda
Dłuższe przebywanie tu ci się nie uda
Każdy często rączki myje
Całą buzię uszy i szyję
Chronimy się przed tobą maseczkami
Pokonać ci się na pewno nie damy
My nie chcemy być tu chorzy
Wróć do tego co cię stworzył.

Tłusty czwartek już od rana
Rola pączka jest zaplanowana
Chwytaj pączki w swoje rączki
I nie czekaj na wezwanie
Smakuj pączki na śniadanie
Po południu też wypada
Iść z pączkami do sąsiada
Baw się smakiem do wieczora
Nie patrz, że jest późna pora
Nie przejmuj się kaloriami
Bo to temat już za nami
Niech sobie wchodzą w każdy boczek
Bo taka okazja dopiero za roczek
A więc chodź do brzusia pączusiu kochany                                                                                                                                                                        Przez cały roczek oczekiwany
Do pączusia pyszna kawa
To dopiero jest zabawa.

Dziś Dzień Kota - moja Złota
Popatrz jaki jest słodziutki
Woli Ciebie od swej budki
Na ból głowy co się zdarza
Kotek lepszy od lekarza
Swym futerkiem dobrze grzeje
Kiedy w kościach źle się dzieje
Gdy humorek nam się psuje
Kotek mrucząc nas ratuje
Czasem może trochę psoci
Ale to przywilej koci
Kleopatra kotki miała i ogromnie je kochała.

Posłuchaj kochana

Co mi się śniło od wieczora do rana

Nad miastem wieża Eiffla góruje

Gdzie pląsający wzrok się zatrzymuje

Zaskakują zabytki w swej pięknej postaci

Witają wszystkich jak przyjaciół i braci

Nawet Sekwana pluskając  trochę od niechcenia

Prowadzi przez historyczne Paryża wydarzenia

W rezydencji Leonarda da Vinci

Dumny paw jak dyktator mody

Zaprasza do rezydencji i na piękne ogrody

Najcudowniej Paryż wygląda nocą

Gdzie wszędzie kolorowe światełka migoczą

To był piękny o Paryżu sen                                         

Który minął jak jeden dzień.