Radość z życia się zaczyna
Gdy na świecie pojawia się mała dziecina
Wśród małych dzieci
Nawet słonko jaśniej świeci
Bawiące się dzieciaczki wyzwalają pięknej energii tyle
Jak na kwitnącej łące na wiosnę fruwające motyle
Nawet w grupie gdy słychać głosików wiele
Dla uszu dorosłych brzmią jak ptasie trele
Wśród tych skarbeczków czas się zatrzymuje
Oczy cieszą widokiem i serce raduje
W gronie takich maluszków pięknieje świat
Zamienia się w bajeczkę która nie ma wad
Dzieciaczki są jak małe życia iskierki
Dzięki którym pięknieje świat i staje się wielki.

Dorotko nasza kochana istotko
Koleżaneczko miła
Co tyle radości nam w serca wprowadziła
Wszystkie Twe obrazy tak pełne uroku
Rozświetliły nam umysły o zapadającym zmroku
Kwiaty kolorami radośnie się śmieją
Przekazują radość mimo że mówić nie umieją
Koń rozpędzony głośno galopuje
Gdy rozwianą grzywę wiatr mu cicho całuje
Na chwilę w Twych obrazach czas się zatrzymuje
Kolorami ramion tuli i całuje
W towarzystwie Twych dzieł miło mija czas
I chęć powrotu co ożywa w nas
Maluj jak najdłużej dla potomności
Wszystkich oczu i serc radości
Twórz swoje cuda bardzo długie lata
Najlepiej do samego końca świata.

Andrzejkowy wieczór cichutko nadchodzi
Dobrych przepowiedni nigdy nie zaszkodzi
Przygotowania na wieczór andrzejkowy
To prawdziwy zawrót głowy
Pełne szafy różnych rzeczy
Problemowi z ubiorem nikt nie zaprzeczy
Stuka obcasami roczek już stary
Z przytupem zapowiada andrzejkowe czary mary
W miłosnych westchnieniach nie trzeba drużby
Bo i tak los wysłucha andrzejkowej wróżby
Na wszystko co dobre czekamy z nadzieją
Ważna jest zabawa gdy wszyscy się śmieją
Więc do dzieła piękne Panie i mili Panowie
A jak było na Andrzejkach zawsze ktoś opowie.
Mateńko ma miła
Czemuś mnie tak szybko opuściłaś
Mateńko droga
Za wcześnie odeszłaś gdzieś do raju boga
Odeszłaś sobie daleko w zaświaty
Czyżby do swej Mateńki i Tarty?
Czy tu na ziemi było Ci źle
I dlatego odeszłaś gdzieś daleko sobie?
Zostało Twe zdjęcie wiszące na ścianie
Które nie mówi do mnie moje Ty kochanie
Wciąż nieruchomo patrzą Twoje oczy
Stan ten w wyobraźni już mnie nie zaskoczy
Tęsknię za Tobą Matuś moja miła
Wiedząc że Twe ciałko przykryła mogiła
Źle mi bez Ciebie tu na tej ziemi
Mimo że jestem w kraju między swymi
Dziś ślę płomyk świeczki dla Ciebie
By Ci było cieplutko gdzieś wysoko w niebie.
Gdy na UTW przybywają nam latka
To żadne zmartwienie
A wesoła gradka
Jedynie przybywanie dolegliwości
Jednak trochę złości
Mimo wielkiej życiowej radości.

Szanowne Panie, mili Panowie
Po raz kolejny się spotykamy
Z wielką radością, którą w sercu mamy.
Wakacje to miły czas
Ale i smutek, że razem nie ma nas.
Nie zauważamy jak czas szybko leci,
A z naszych spotkań cieszymy się jak dzieci.
Tu przeżywamy chwile radosne
Jak młode skowronki gdy zobaczą wiosnę.
Wiwat, niech żyje roczek już piąty
Planujemy w tym gronie nawet - pięćdziesiąty.
Wiwat mili goście
Wiwat UTW.

Dzisiaj dostałam przepiękne róże
Ciekawe która przetrwa najdłużej
A teraz sama pozostaję w wierze
Że mi powiedzą kto mnie kocha szczerze
Pierwsza uwiędła róża od lubego
Nie wytrzymała okresu próbnego
Od przyjaciółki płatki róży uschły
Jak by flakonik bez wody stał pusty
Róże od mamy zerkają radosne
Bo tylko mama śle uczucia miłosne
Dom bez mamy to pustka głucha
Brak ciepłych słów szeptanych do ucha
I tylko zdjęcie wiszące na ścianie
Z którego nie usłyszysz moje ty kochanie.
Kim ty jesteś dziwna istoto.
Skoro pamiętasz mordy swoich na niewinnych.
I pełne krwi błoto.
Kim są twoi ojce dziadki.
Jakie było łono matki.
Kim był ojciec czy nie UPA.
Nie pamiętasz jego trupa.
Bo mordował, gwałcił, kradł.
Z radością ranił.
Aż sprawiedliwy los życia go pozbawił.
Zdążył spłodzić następcę kata.
Który zamordował własnego brata.
Do dziś żyją morderców potomkowie.