By w trzecim wieku śpiewanie zabrzmiało,
Dwunastu członków do chóru się zapisało,
W szkole muzycznej zajęcia mają,
Co dwa tygodnie się spotykają.
 
Pani Jolanta głosy wciąż ćwiczy
I dyrygując do czterech liczy,
Jest przy tym bardzo, bardzo cierpliwa
Właściwe nutki z nich wydobywa,
 
Nie znosi fałszu więc poprawiają,
Cieszy się, kiedy dobrze śpiewają,
Dużo werwy w sobie mają,
Na trzy głosy wyciągają.
 
Choć nie od razu wszystko wychodzi,
Nie narzekają, że są niemłodzi.
Że słuch nie taki, pamięć zawodzi,
Wciąż zapewniają, że to nie szkodzi.
 
Żaden starości się nie poddaje,
Na próbach czyste dźwięki wydaje,
Powtarzają aż do skutku,
Lecz daleko im do smutku.
 
Potem wielką frajdę mają,
Gdy bezbłędnie zaśpiewają,
Często chętnie występują,
Duże brawa otrzymują.
 
Chór trzeciego wieku doskonale działa,
Jest wspaniałym lekiem dla duszy i ciała,
Ludzie, którzy wciąż śpiewają,
Dobre serca ponoć mają.