Skąd ty się wziąłeś „bracie”
W tym w krateczkę krawacie
Jakiś ty brzydal o rety
Z jakiej spadłeś planety?
W tej wymiętej koszuli
Na pewno cie nikt nie przytuli
W wykrzywionych bucikach wyglądasz niezgrabnie
I z bliska pachniesz nieładnie
Ale mniemanie masz wielkie o sobie
Jak co najmniej „bożyszcze” po śmierci w grobie.