Dubrownik5.06 - niedziela. Jedziemy do Dubrownika, perły Adriatyku. Pogoda przecudna, krajobrazy śliczne. Dziś śniadanie było o 7.00, ponieważ aby dojechać do Dubrownika, musimy przeciąć wąski cypel Bośni i Hercegowiny, która nie jest w Unii. Czeka nas szczegółowa kontrola dokumentów. Niespodzianka, udało się bezboleśnie przejechać. Postój krótki w Neum, pięknym bośniackim turystycznym miasteczkiem nad cudowną zatoką Neum.

Dubrownik jest piękny. Zwiedziliśmy Stare Miasto, ale upał spowodował, że po zrealizowaniu planu przy pomocy polskich przewodniczek mieszkających w Chorwacji, szukaliśmy przytulnych kafejek w cieniu aby odsapnąć. Największym powodzeniem cieszyły się owoce morza, wspaniałe lody, kawa i piwo. Zachwyciła nas także historia Republiki Dubrownickiej, która dowodzi, że dzięki pieniądzom i rozsądnej dyplomacji można zapewnić długotrwały pokój i bezpieczeństwo mieszkańcom.
Po drodze zatrzymaliśmy się na degustację rodzimych wyrobów, typu nalewki, rakija, miody i dżemiki. Oczywiście wszystko to można było nabyć za w miarę rozsądną cenę.